Hey dzisiaj miał być post ale stwierdziłam ze nie będę już tego bloga prowadzić ponieważ nie mam pomysłu na dalsze rozdziały lecz mam drugiego bloga niedawno zaczęłam go prowadzić byłoby mi miło gdybyście zaobserwowali mnie :)
http://kinngatelega.blogspot.com/
Niestety nie mam zrobionego jeszcze wyglądu na tamtym blogu ale wszystko z czasem :)
zapraszam !!!
I ŻEGNAM !! :(
niedziela, 29 marca 2015
niedziela, 22 marca 2015
*****
Gdy spacerowałam po parku długo myślałam dlaczego tak on mnie nienawidzi. Wydawało mi się to dziwne...
Miałam dużo myśli w głowie co mam teraz zrobić bałam się wrócić do domu a jednocześnie nie miałam gdzie iść, nie chciałam robić kłopotu Amelce.
Nie miałam rodziców bo wychowałam się w domu dziecka nie znam ich do dzisiaj wiem tylko tyle ze moja mama mnie urodziła jak miała 17 lat i nie chciała mnie wychowywać , gdy miałam dwa latka oddała mnie do domu dziecka ponieważ miałam okazje się rozwijać dalej za granicą .
No i ja sobie tak myślałam dla czego mnie to wszystko spotyka gdy szłam sobie tak nie patrząc przed siebie ale w chodnik uderzyłam w pewną osobę zawahaniem podniosłam głowę do góry.
A przede mną stał chłopak na jego twarzy ujrzałam lekki uśmiech . Nie wiedziałam co powiedzieć bo był strasznie przystojny. Miał ciemne brązowe włosy i niebieskie oczy przeciwieństwie do mnie był strasznie wysoki.
-Przepraszam nie chciałam w pana uderzyć. -Zaczęłam się tłumaczyć.
- No ale nic się nie stało ha ha ha - odpowiedział ze śmiechem.
-Naprawdę pana przepraszam, zagapiłam się.
- Tylko nie mów do mnie na pan . Jestem Karol. A ty jak masz na imię ??
- Miło mi. Ja mam na imię Kasia.
- Może pójdziesz zemną Kasiu na kawę ?
- No nie wiem nie mam czasu teraz .
- A dasz mi twój numer telefonu , to się umówimy innym razem.
Wymieniliśmy się numerami i pożegnałam się z nim i odeszłam. No właśnie odeszłam ale gdzie i dalej myślałam co mam zrobić.
Gdy tak szłam to napotkałam Amelie.
- Oooo hey co ty tutaj robisz ?? - Zapytała Melka.
-Nic spaceruje .- Odpowiedziałam ze spuszczoną głową w dół.
- Ejj co się dzieje , coś nie tak ?? -zapytała .
- Nie wszystko okey!!!!!!!!!! Przecież ja mam cudowne życie bezproblemowe!
-No weź przestań krzyczeć . przecież się tylko pytam .
- No dobrze przepraszam. Nic nie jest okey .
- Dalej on coś ci zrobił ?
Opowiedziałam wszystko Amelce.I tak jak myślałam kazała mi iść do niej. Lecz ja zrezygnowałam i Melka powiedziała ze jak ja nie idę do niej to ona idzie zemną.
no i poszliśmy.
gdy weszliśmy do domu przeraziliśmy się. Cały dom był zmasakrowany.
Amelka zrezygnowana jednak , że zostaniemy tutaj i szybko mnie wyciągnęła z domu i poszliśmy do niej.
Gdy doszliśmy już do niej do domu na zewnątrz na drzwiach był napis " CIEBIE TEŻ ZABIJE !!! "
Wtedy już obydwie nie wiedzieliśmy co zrobić. Lecz za jakąś chwilę wpadłam na pomysł ze zadzwonię do Karola ....
DZISIAJ TROSZKĘ KRÓTKO ALE NIE MIAŁAM POMYSŁU JAK TO DALEJ CIĄGNĄĆ I POSTARAM SIĘ ŻEBY BYŁ NASTĘPNY POST ZA TYDZIEŃ W NIEDZIELE :)
KOMENTUJCIE !!! <3
Miałam dużo myśli w głowie co mam teraz zrobić bałam się wrócić do domu a jednocześnie nie miałam gdzie iść, nie chciałam robić kłopotu Amelce.
Nie miałam rodziców bo wychowałam się w domu dziecka nie znam ich do dzisiaj wiem tylko tyle ze moja mama mnie urodziła jak miała 17 lat i nie chciała mnie wychowywać , gdy miałam dwa latka oddała mnie do domu dziecka ponieważ miałam okazje się rozwijać dalej za granicą .
No i ja sobie tak myślałam dla czego mnie to wszystko spotyka gdy szłam sobie tak nie patrząc przed siebie ale w chodnik uderzyłam w pewną osobę zawahaniem podniosłam głowę do góry.
A przede mną stał chłopak na jego twarzy ujrzałam lekki uśmiech . Nie wiedziałam co powiedzieć bo był strasznie przystojny. Miał ciemne brązowe włosy i niebieskie oczy przeciwieństwie do mnie był strasznie wysoki.
-Przepraszam nie chciałam w pana uderzyć. -Zaczęłam się tłumaczyć.
- No ale nic się nie stało ha ha ha - odpowiedział ze śmiechem.
-Naprawdę pana przepraszam, zagapiłam się.
- Tylko nie mów do mnie na pan . Jestem Karol. A ty jak masz na imię ??
- Miło mi. Ja mam na imię Kasia.
- Może pójdziesz zemną Kasiu na kawę ?
- No nie wiem nie mam czasu teraz .
- A dasz mi twój numer telefonu , to się umówimy innym razem.
Wymieniliśmy się numerami i pożegnałam się z nim i odeszłam. No właśnie odeszłam ale gdzie i dalej myślałam co mam zrobić.
Gdy tak szłam to napotkałam Amelie.
- Oooo hey co ty tutaj robisz ?? - Zapytała Melka.
-Nic spaceruje .- Odpowiedziałam ze spuszczoną głową w dół.
- Ejj co się dzieje , coś nie tak ?? -zapytała .
- Nie wszystko okey!!!!!!!!!! Przecież ja mam cudowne życie bezproblemowe!
-No weź przestań krzyczeć . przecież się tylko pytam .
- No dobrze przepraszam. Nic nie jest okey .
- Dalej on coś ci zrobił ?
Opowiedziałam wszystko Amelce.I tak jak myślałam kazała mi iść do niej. Lecz ja zrezygnowałam i Melka powiedziała ze jak ja nie idę do niej to ona idzie zemną.
no i poszliśmy.
gdy weszliśmy do domu przeraziliśmy się. Cały dom był zmasakrowany.
Amelka zrezygnowana jednak , że zostaniemy tutaj i szybko mnie wyciągnęła z domu i poszliśmy do niej.
Gdy doszliśmy już do niej do domu na zewnątrz na drzwiach był napis " CIEBIE TEŻ ZABIJE !!! "
Wtedy już obydwie nie wiedzieliśmy co zrobić. Lecz za jakąś chwilę wpadłam na pomysł ze zadzwonię do Karola ....
DZISIAJ TROSZKĘ KRÓTKO ALE NIE MIAŁAM POMYSŁU JAK TO DALEJ CIĄGNĄĆ I POSTARAM SIĘ ŻEBY BYŁ NASTĘPNY POST ZA TYDZIEŃ W NIEDZIELE :)
KOMENTUJCIE !!! <3
sobota, 7 marca 2015
****
- Co się Kasiu stało ??? - Zapytała Amelka .
- Czekaj chwilkę tylko ściągnę kurtkę i ci opowiem
- Ok. No ale z kim został Saimon ?? - Pytając w tym samym czasie Amelka była w kuchni robiła herbatę .
- No właśnie o nim chcę rozmawiać.
- Okey , chodz do pokoju i opowiadaj.
Opowiedziałam jej o tej sytuacji jak mama Saimona przyszła i o tej sytuacji jak wychodziłam do niej i zobaczyłam napis na śćianie.
- A mówiłam ci idz z nim na policję , wiedziałam , że to dziecko jest jakieś podejrzane ale mi nie wierzyłąś .
-Amelka zamiast mnie teraz wspierać to mnie dobijasz. Wiem żałuje tego teraz mogłąm iść na policję ale szkoda mi było tego dziecka.
- Ja cię dobijam ?? Mówie prawde. Przestań o tym myśleć dzisiaj zostaniesz u mnie na noc a jutro pomyślimy co dalej.
- No ale nie chcę ci robić kłopotu, przecież to nic nie da że zostanę u ciebie na noc a kolejne dni ??
- Czekaj chwilkę tylko ściągnę kurtkę i ci opowiem
- Ok. No ale z kim został Saimon ?? - Pytając w tym samym czasie Amelka była w kuchni robiła herbatę .
- No właśnie o nim chcę rozmawiać.
- Okey , chodz do pokoju i opowiadaj.
Opowiedziałam jej o tej sytuacji jak mama Saimona przyszła i o tej sytuacji jak wychodziłam do niej i zobaczyłam napis na śćianie.
- A mówiłam ci idz z nim na policję , wiedziałam , że to dziecko jest jakieś podejrzane ale mi nie wierzyłąś .
-Amelka zamiast mnie teraz wspierać to mnie dobijasz. Wiem żałuje tego teraz mogłąm iść na policję ale szkoda mi było tego dziecka.
- Ja cię dobijam ?? Mówie prawde. Przestań o tym myśleć dzisiaj zostaniesz u mnie na noc a jutro pomyślimy co dalej.
- No ale nie chcę ci robić kłopotu, przecież to nic nie da że zostanę u ciebie na noc a kolejne dni ??
Amelka sie usmiechnela i dziwnie sie popatrzyla na mnie mowiac ze zadnego klopotu jej nie robie .
Przytuliłabym się wtedy do niej i powiedziałam :
-Dziękuje.
Była godzina 19 strasznie byłam wykończona tym wszystkim . Amelka wpadła na pomysł ze pooglądamy film i zapomnimy o wszystkim , jeszcze się dobrze nie zaczął a ja już zaspałam Amelka zakryła mnie kocem i oglądała dalej.
Noc strasznie długo się ciągła przynajmniej mi miałam straszne koszmary. Obudziłam się strasznie szybko była godzina 5;48.
Usiadłam na łóżku i przykryłam się do samej szyi kołdrą i zaczęłam płakać strasznie się czułam. wydawało mi się jakby Saimon koło mnie siedział i powtarzał słowa "Wróciłem" byłam roztrzęsiona zaczęłam krzyczeć.
- Odejdź proszę daj mi spokój !!
Usłyszała mnie Amelia wbiegła do pokoju i się mnie spytała -
co się dzieje ??
- On tu jest ! - Powiedziałam cała zapłakana.
- Ale kto???
- Saimon.
- Przestań tu nikogo nie ma to twoja wyobraźnia tylko . Za dużo o nim myślisz i to dla tego.
- Nie jestem wariatką! On tu był, naprawdę.
Amelka mnie przytuliła i tak siedzieliśmy przez 30 minut.
O 7:00 ogarnęłam się i sobie tak myślałam czy to myła tylko wyobraźnia czy naprawdę tak było.
Usłyszałam głos Amelki. Wołała mnie żebym zeszła na dół zjeść śniadanie bo ona miała już iść do pracy o 8:00 .
Postanowiłam że jak ona pójdzie to ja posprzątam po sobie i pójdę do siebie do domu.
Zeszłam na dół. Amelka zrobiła gofry z bitą śmietaną i truskawkami. Były bardzo pyszne. Ale Amelka się śpieszyła do pracy więc ja musiałam posprzątać po śniadaniu i ubrałam się i też jakąś chwile później po Amelce wyszłam. Całe drogę wydawało mi się , że ktoś za mną idzie.
Ciągle słyszałam :
- Nie pozbędziesz się mnie tak szybko.
To był strasznie przerażający głos a jednocześnie słodki.
wreszcie dochodziłam już do drzwi mojego domu. Otworzyłam drzwi i poszłam się rozebrać z kurtki. Musiałam iść do łazienki wziąć prysznic .
Przeraziłam się gdy zobaczyłam jak wygląda łazienka. Była cała spisana obrażającymi mnie hasłami i nie tylko.
Byłam całą roztrzęsiona nie wiedziałam co robić. siadłam i zaczęłam płakać to jest po prostu do nie opisania.
Lecz a jakieś 5 minut usłyszałam dalej głos tego dziecka i nie tylko głos stał przede mną i po prostu głośno krzyczał :
- Kiedyś cię zniszczę!!!!!!!!!!!!!!!
- Odejdź ode mnie proszę daj mi spokój !
- Zniszczę, zniszczę , zniszczę !!!!!!!!!!
Wybiegłam szybko z pokoju i wzięłam kurtkę i telefon i wyszłam także z domu.
Przepraszam za to że tak późno ten post i wgl. No ale nie miałam jakiś czas laptopa.
Myślę , że następny post będzie szybciej :)
ZAPRASZAM do czytania !!!!!!!
-Dziękuje.
Była godzina 19 strasznie byłam wykończona tym wszystkim . Amelka wpadła na pomysł ze pooglądamy film i zapomnimy o wszystkim , jeszcze się dobrze nie zaczął a ja już zaspałam Amelka zakryła mnie kocem i oglądała dalej.
Noc strasznie długo się ciągła przynajmniej mi miałam straszne koszmary. Obudziłam się strasznie szybko była godzina 5;48.
Usiadłam na łóżku i przykryłam się do samej szyi kołdrą i zaczęłam płakać strasznie się czułam. wydawało mi się jakby Saimon koło mnie siedział i powtarzał słowa "Wróciłem" byłam roztrzęsiona zaczęłam krzyczeć.
- Odejdź proszę daj mi spokój !!
Usłyszała mnie Amelia wbiegła do pokoju i się mnie spytała -
co się dzieje ??
- On tu jest ! - Powiedziałam cała zapłakana.
- Ale kto???
- Saimon.
- Przestań tu nikogo nie ma to twoja wyobraźnia tylko . Za dużo o nim myślisz i to dla tego.
- Nie jestem wariatką! On tu był, naprawdę.
Amelka mnie przytuliła i tak siedzieliśmy przez 30 minut.
O 7:00 ogarnęłam się i sobie tak myślałam czy to myła tylko wyobraźnia czy naprawdę tak było.
Usłyszałam głos Amelki. Wołała mnie żebym zeszła na dół zjeść śniadanie bo ona miała już iść do pracy o 8:00 .
Postanowiłam że jak ona pójdzie to ja posprzątam po sobie i pójdę do siebie do domu.
Zeszłam na dół. Amelka zrobiła gofry z bitą śmietaną i truskawkami. Były bardzo pyszne. Ale Amelka się śpieszyła do pracy więc ja musiałam posprzątać po śniadaniu i ubrałam się i też jakąś chwile później po Amelce wyszłam. Całe drogę wydawało mi się , że ktoś za mną idzie.
Ciągle słyszałam :
- Nie pozbędziesz się mnie tak szybko.
To był strasznie przerażający głos a jednocześnie słodki.
wreszcie dochodziłam już do drzwi mojego domu. Otworzyłam drzwi i poszłam się rozebrać z kurtki. Musiałam iść do łazienki wziąć prysznic .
Przeraziłam się gdy zobaczyłam jak wygląda łazienka. Była cała spisana obrażającymi mnie hasłami i nie tylko.
Byłam całą roztrzęsiona nie wiedziałam co robić. siadłam i zaczęłam płakać to jest po prostu do nie opisania.
Lecz a jakieś 5 minut usłyszałam dalej głos tego dziecka i nie tylko głos stał przede mną i po prostu głośno krzyczał :
- Kiedyś cię zniszczę!!!!!!!!!!!!!!!
- Odejdź ode mnie proszę daj mi spokój !
- Zniszczę, zniszczę , zniszczę !!!!!!!!!!
Wybiegłam szybko z pokoju i wzięłam kurtkę i telefon i wyszłam także z domu.
Przepraszam za to że tak późno ten post i wgl. No ale nie miałam jakiś czas laptopa.
Myślę , że następny post będzie szybciej :)
ZAPRASZAM do czytania !!!!!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)